Sztuka w Tuomela

https://gm1.ggpht.com/bMNqi5tpTdExQ3PkzDT4DN4k0_d5EYLY0BVq0kiwMkfNmMN4zvdJpEFWP8KkDqpEDMMXTADgsLmHIbDv1OQwE5LU8P_XhtDoX0bAOCsrjpn5rbaqs_fIoSyfJ64RfvmFZ__ARlqtlwSBFeQqFKF8qSfOHgP2pEVH_hi90BH_6E2TYuw9WrcWgGCmKDV6SK-dRrWBaO52tdxAzfgf2OMeFueu-FF6A6Z1KFdADhDtuxDEs8e1-AdZGIF8g6P1oOZK2NXDaLfe4X3wwIjvXjl_jn5yLUiWaw98HOPSqzZ63l53jpydFccZPNtkyxiWf3l9PggiA5ELTMUsr8kqDEjjeOscmx122nf01djXgwPwJpyGHpB3NuSUvHRATyLJHIgpgTp1v0ng63oAy_oJd4vVLZaKTsNLkDxOdBrW8xVui8gwsHJ96ScXbJkVG1rz19f6wMGj8_nkfHVhNpkOdT8MhQRZU1vUqG4y_8PfBcVia2z7QX7-qjcOduw2AQcnFxoJGdd9fiFnETW9r_6FTM_N1i_n9QkVL2YxgWxUmiTlG0rNJ8sWYsX2_091AX1W7cEgbp1C7nFQ_0t97nw6ampKDcsS-cpfWzlWT76utocZOwY0GQRjlQmuQKxqQxG70BKIC8Pc4DLArNu2mEdyr9FWm1y5pP-n6OkGhYuWiRwgeiqJ6pUMQgQpcaOwZW6GW28aiUUZ5O6J1GREBjiDDw=w1398-h902-l75-ft

Pomysł odbicia rąk dzieci na rzeźbie pojawił się w trakcie tworzenia projektu. Zostało w tym zawarte dosyć ciekawe przesłanie polegające na tym, aby uczniowie mogli przyłożyć swoje dłonie do odbić, gdy będą chociażby w wieku emerytalnym – mówi rzeźbiarz Pertti Kukkonen, który sam jest byłym uczniem szkoły Tuomela. ZDJĘCIA: Markku Tanni

Gdy na terenie szkoły Tuomela ustawiono w piątek pracę rzeźbiarza Pertti Kukkonen Yhteiskoulu – yhteisvoimmin (Wspólna szkoła – wspólnymi siłami), klasa 5B rozpoczęła lekcję matematyki w przeznaczonym do tego specjalnie miejscu o nazwie KOTA. Rzeźba została stworzona z betonowych liter.

– Tak, zauważyliśmy je. Bawimy się w berka pomiędzy nimi – krzyczą uczniowie.

Na każdej przerwie?

– Nie całkiem, prawie na każdej. Jest to dobre miejsce, żeby się schować.

– Linnea! Właśnie zdradziłaś kryjówkę!


Kukkonen ma powody, aby być zadowolonym.

Rzeźba jest wielofunkcyjna. Nie ma zakazu jej dotykania, a nawet wręcz przeciwnie!

POZA NOWYM dziełem Kukkonen podczas trawjącego dwa lata projektu związanego ze sztuką zostały odnowione dwa znajdujące się wewnątrz szkoły dzieła: obraz Tapani Jokela (1922-2014) Lapsia vapaa-ajan harrastuksissaan i płaskorzeźba mieszkańca Hämeenlinny Veera Kaijala (1920-1984) Leikkivät lapset.

Płaskorzeźba została zrobiona z gliny, która łatwo sie brudzi. Były na niej ślady rąk, kredkek, ołówków i długopisów. Brud został usunięty poprzez podgrzanie fragmentów dzieła do 400 stopni, co mogło go rozkruszyć na kawałki – przyznaje ekspert od wystaw sztuki w muzeum w Hämeenlinnie Jaro Harakkamäki.

Obydwie prace są w szkole Tuomela od roku 1957 i żadne z nich nie zostały wcześniej odnowione.

– Miejmy nadzieję, że wytrzymają kolejne 60 lat – mówi kierownik muzeum Taina Lammassaari.

https://gm1.ggpht.com/1LJZNm2Im9UKV0_ixZ8Hl67o_-bgY0o0_bNa2Ls5YtnCdZdr6kuZv5qLrty4f1JGZzR1-KcQiXPQHW5eSUroB7R7yuYGDBPc3v2o4Gl4TRHM7kOoDTNfNGthGEutBmc-leyYa8TyOVWgVgPZ8nxLuvZdYs0_dnTRe64EtZF6NtOm_2UfMxDJMng34akPuh6hm4VFs3TfvfAY0ZWa465r-ENb4uUJC1Chruv04v-7hBZPCY4IGRXDG3fKXMwEhss9Bfao-XC33nWVWKTamRXvqNMk1TL7OWOM47GgiD3AEaiJyJJoAKw6JOmfqgbGcE07_J3xfRAR1PndbI5NsSCus_RBOd_4r-QvZoDLu8pxyfbWoGtMsZZnaAeyS7D3r44ruX1FLTuHen_L1SGTfiCzJvrcpFGEtqSqXJLj1SuOuAMlTonZZUrBqL_Jb5gVrSUcUNOHsoEG65c0CDC6ZJ0h7CZxjqA8WdZiD5QLsyttd59GYKBBvpRZgkcy-v2jqgj6FUFmh5LsWxc9JNnv2JaybMJKSNmGHcJMgByTjtuJWl1w9Ibpt3tsYNvaj8qxa7HU4JLZKgkpAytLQVyeI6h4TwAIK39iwsL-wQCwfrDaHqzzJkbOcdfoD1MCNzpq7jPZgZc4huI8BrW8o61bkhwSaVmejoPeVVNEODDbPMsfalzXCqGh7fEwnIXwW2HmNhvBFU6NNn5D0nzryw=w1398-h902-l75-ft

Obraz artysty Tapani Jokela został odnowiony w szkole, ponieważ przeniesienie w całości całej pracy byłoby bardzo trudne. – Oczywiście został oczyszczony z brudu. Czasami farba się odrywała, a płótno ledwo się trzymało. Za pierwszy razem trzeba było wstawić nowe haki do ramy, ale teraz takiej potrzeby nie było – mówi konserwator Liisa Helle-Wlodarczyk.

 

https://gm1.ggpht.com/ZFty1Q9NZXxIfM2oGacgDqyFS0BAMbWNOsqJMBeUe33M0DVjRnybR-qhZ8yzcikmEe8rAockuNol1akCf5VnI2L6urrVArTdIzelbrnyDn-dqtLzRTov4nGUkCUAfTjHAx2i1BHHDoddjsOGacXROx5jXQ7IWGZ2niNobec7q5DvdptVNEI-0iD51tdT8BHkOFU5pHGLAS_Dbk98RN_wg5nUwn3dy5TiHN-gisbSEhgJkX4BGAQg6EVEoMm17NDt9q1w7DfAjNjGZOaacHLDZdVIMfH3i2_Ow--jTNGpoAnbFtaSHzGjUAOPex597Rxby1saTLc5zqU7pnb7jMHQ-LoEetpao2WihV518wKc92OxaYcHBDCjS2srqC7vrQlWDayUHJDuzBSFNFfTPzImXq7DRd9COxpVqrIZpf1BKzjBItshVFe-vQ5o8DRGgEdeyRHV841MzltwpxU_XB1L-EQt21S7XCWFZj-fK9vcBkEnBH9hTFRD2cbfIDS_nG41MNh0PD62kuM_Sc4j3NH4th8XNSJpto3PF5c9SYAnpUSol3pOc89UBs8XAg08qae0pAE_STzvKgj-Nzw12sccHZHAlgPH3zx2wqV4-_vjLBnHBhBeLiJkCcDTMMb53cRrxBE-ON-ZM4OuqKvvdOplPkwZW_b5w9WJQWWyYJT7RTFW5Nwa4k0JgGqiEjJkiGngabLKLKyNjyUs2MoeGw=w1398-h902-l75-ft

Ekspert od wystaw sztuki Jaro Harakkamäki przygląda sie płaskorzeźbie Veera Kaijala. Praca była bardzo trudna. Już samo przenoszenie przyspożyło sporo problemów, ponieważ dzieło zostało przytwierdzone do poprzedniego miejsca za pomocą betonu. W ciągu dwóch lat było ono między innymi łatane, retuszowane, podpalane i czyszczone kwasem solnym.

TEKST: Ursula Ryynänen

Kommentointi on suljettu.

css.php