Trochę historii i odrobina serca

http://www.hameensanomat.fi/sites/default/files/styles/carousel_full/public/images/0307KariPeitsamoET.jpg?itok=I54rnU29
Kari Peitsamo dziękuje organizatorom Ämyrock za wspaniałą pracę. Pojawienie się Peitsamo na koncercie przybrało formę tradycji.

 

W tym roku na Ämyrock nie padało.

Wciąż niewiele wiadomo odnośnie kontynuowania festiwalu.

Kari Peitsamo zamierza przybyć do Kaupunginpuisto również w następnym roku – bez względu na to, czy Ämy będzie, czy nie.

– Nie mogę wyjechać z tego wspaniałego parku bez przedstawienia utworu Mekaaninen susi. Przedstawiam go tutaj prawie co roku. Pochodzi on z 1978 roku, z błękitnego okresu. Trwał on do 1980 roku. Później zaczął się mój ciemny okres, który trwa do dnia dzisiejszego.

Słońce świeci, a publiczność klaszcze. Kari Peitsamo przypomina o swoim utworze Mekaaninen susi już ponad 20. raz w historii festiwalu Ämyrock.

Tego lata wszyscy mają nadzieję na to, że festiwal odbędzie się ponownie za rok w ten sam sposób.

Możliwości są ograniczone. Potrzebowalibyśmy więcej pracowników do grupy organizatorów – mówi Jolanda Sankari, przewodnicząca Ämy ry odpowiedzialna za festiwal.

Byłoby dobrze podwoić liczbę wolontariuszy.

Kontynuowanie takiej imprezy zależy od funduszy. Ämyrock zawsze był darmowym festiwalem, dlatego pieniędzy na jego organizacje nie jest zbyt dużo.

Choć przyszłość wygląda niepewnie, na festiwalach tego nie widać.

Sankari mówi, że zaskoczyło pozytywnie go to, jak łatwo wszystko ostatecznie zostało zorganizowane.

Ludzie znaleźli się na miejscu od razu, gdy rozpoczął się koncert.

Oprócz mieszkańców, na Ämy przybywa każdego roku wielu ludzi z innych regionów Finlandii. Popularność festiwalu zwiększa się w ostatnich latach.

– Z kilku tysięcy corocznych widzów około 1/3 jest z innego miejsca niż z Hämeenlinny.

Sankari podejrzewa, że w ten sam weekend Provinssirock i Helsingin Pride-festivaali odciągnęły dużą część widzów z Ämyrocka. Z drugiej strony z pewnością słoneczna pogoda przyciągnęła na miejsce imprezy wielu mieszkańców.

– Na Ämy padało każdego roku. Jeśli w tym roku nie będzie padać, to będzie to oznaczało tylko koniec – śmieje się.

Kari Peitsamo zaczyna utwór Vedestä nousee kasvi, podkreślając jego przynależność do programu Ämy-rock.

– Nic nie trwa wiecznie, stare państwo upada – śpiewa odpowiednio do sytuacji.

Pauli Osmala, który przybył z Helsinek na festiwal, jest na koncercie już ponad 20 razy. Osmala mieszkał dotychczas w Hämeenlinnie, dlatego ma dużo wspomnień związanych z miastem.

Odnośni się z wielkim szacunkiem do koncertu.

– Jest to najprzyjemniejsze wydarzenie, na którym jest dobra muzyka.

Zamiast tego, Elina Hakkarainen, która przybyła na festiwal wraz z Osamala, jest tutaj pierwszy raz.

– Słyszałam dużo dobrego na ten temat od Pauliego.

Obydwoje niepokoją się faktem, że za rok Ämy może już nie być.

– Mam ogromną nadzieję, że znajdzie się kontynuatorów imprezy. Takich darmowych, opartych na pracy wolontariuszy wydarzeń nie ma zbyt wiele – przyznaje Osmala.

http://www.hameensanomat.fi/sites/default/files/styles/carousel_full/public/images/0307%C3%A4mymiesET.jpg?itok=fLCUIgJ3

Mieszkaniec Helsinek, Pauli Osmala przybywa na Ämy każdego roku z powodu będącego tam nastroju, ludzi i dobrej muzyki. W tym roku interesuje go szczególnie Echo Is Your Love.

_________________________________________________________
”Czy to teraz jest ten moment?”

REPREZENTANT PUBLICZNOŚCI

 

Osmala i mieszkaniec Hämeenlinny, Mikko Lundberg prosi miasto Hämeenlinna o wsparcie. Przypominają, że na Ämy przyjdzie grupa ludzi z dalszych regionów.

– Występowały tutaj legendarne zespoły. Na przykład Hanoi Rocks i Smack grały tutaj swoje pierwsze koncerty jeszcze przed osiągnięciem swojej ogromnej popularności. Ämy nie jest więc byle jakim festiwalem – mówi Osmala.

Lundberg mówi, że chodził na Ämyrock już od małego.

– Widzę obraz z początku lat 80, gdzie siedzę w wózku dziecięcym pośrodku punków. Koniec Ämy wydawałby się naprawdę straszny.

Z publiczności rozchodzi się pytanie.

– Czy to teraz jest ten moment?

– Tak. Dym, stroboskop, światła – mówi Kari Peitsamo i zaczyna tak zwaną wiązankę Beatlesów.

Publiczność tańczy. Ludzie się uśmiechają. Peitsamo szaleje na scenie, a deszcz jeszcze nie pada.

– Miejmy nadzieję, że zobaczymy się za rok na Ämy. Miejmy nadzieję, że Ämy będzie kontynuowane wiecznie!

Peitsamo jest w zasięgu ręki

Ämyrock został zorganizowany już 42 razy. Kari Peitsamo pojawił się na 33 występach.

– Powiadomiłem organizatorów, że jestem dostępny. Jest to grzeczniejszy sposób powiedzenia „cholera, zorganizujcie mi występ”.

Pierwszy raz pojawił się na festiwalu w roku 1979, gdy organizowano dwudniowe festiwale. Opisuje nastrój Ämy za unikalny. W ciągu lat impreza rozwijała się razem z nim.

Czy inaczej? Może to ja rozwijałem się wraz z Ämyrock? – zastanawia się.

Peitsamo doświadczył na Ämy niezapomnianych chwil. Na jednej z nich przedstawił utwór Ämy 25 v-kappale, którą nagrał razem z zespołem Retkibanaanit na cześć rocznicy festiwalu.

– Według mnie udało się to idealnie. Ludzie czują to. Powstała z tego regionalna piosenka Hämeenlinny.

Peitsamo przyznaje, że czerpał przyjemność z występowania na Ämy, ale i tak w jego głowie pozostały słowa niepewności odnośnie kontynuowania imprezy.

– Myślałem nad tym i wydaje mi się, że mimo wszystko przyjadę tutaj w pierwszy weekend lipca. Przywiozę też swoje własne rzeczy.

Tak będzie, nawet jeśli festiwal nie zostanie zorganizowany za rok, latem.

– Pomyśl, co to będzie, jeśli ludzie zbiorą się tutaj spontanicznie. To byłoby magiczne.

_______________________________________________________________________________________

KOMENTARZ
Laura Myllykoski

Long live Ämyrock!

Nigdy nie byłam na Ämyrock, ale słyszałam o nim. Tak, jakbym zawsze wiedziała o jego istnieniu. Przez połowę życia mieszkałam w Lappi, dlatego chyba mówi to dużo o jego popularności.

Wieść na temat darmowego festiwalu radosnych ludzi i dobrej muzyki rozeszła się aż do Kemi (miasto na północy Finlandii). Gdy słuchałam wspomnień ludzi lub czytałam opisy minionych festiwali, zrozumiałam, dlaczego tak się stało.

Ämyrock zawsze był krok od wyprzedzenia swojego czasu. Prezentuje on zespoły, które później dążą do światowej sławy. To dało szansę zespołom punkowym, wtedy gdy punk był zjawiskiem przerażającym całą społeczność. To rozprowadziło rockową, dobrą wiadomość do wszystkich, którzy byli gotowi tego słuchać. Mówiąc jasno, rozniosło to radość.

Nie ma wielu takich imprez w Finlandii, które można organizować jedno po drugim w tym samym roku.

Choć Ämy nie zajęło jeszcze znaczącego miejsca w moim życiu, podzielam nadzieję wszystkich ludzi, z którymi przeprowadziłam wywiad na festiwalu. Ämyrock nie może się skończyć! Hämeenlinna jest znana z wielu rzeczy, a Ämyrock nie jest w żadnym wypadku spośród nich najmniej znany. Znaczenie festiwalu jako jedno z twórców wizerunku miasta jest niezastąpione.

http://www.hameensanomat.fi/sites/default/files/styles/carousel_full/public/images/0307pojatrauniollaET.JPG?itok=uGaGBDS6

Riku Castren ja Heikki Larjala przybyli na Ämy z Helsinek. Najbardziej interesuje ich Kari Peitsamo oraz Tekoraunioiden drumn’bass i dubstep.

http://www.hameensanomat.fi/sites/default/files/styles/carousel_full/public/images/0307herneetnen%C3%A4%C3%A4nET.JPG?itok=vm8cLL6L

Mieszkańcy Hämeenlinny, Arto Luhtavaara ja Martti Töttölä mówią, że na Ämy są zawsze. Niepewna przyszłość festiwalu sprawiła, że są całą tą sytuacją poddenerwowani. („Vetää herneet nenäänsä” – „być poddenerwowanym” w dosłownym znaczeniu „wciągać groch nosem”)

TEKST: Laura Myllykoski, http://www.hameensanomat.fi/uutiset/kanta-hame/310589-iso-osa-hameenlinnalaista-sydanta
ZDJĘCIA: Esko Tuovinen

Kommentointi on suljettu.

css.php