Deportacja wstrząsnęła wszystkimi

W Iittala zwołano grupę wsparcia dla rodziny Al-Khafaji.

(Działacze grupy wsparcia Sarita Virtanen (po lewej), Kaarina Suonio i Päivi Jantunen rozpoczęły zbieranie podpisów w imieniu rodziny Al-Khafaji. Al-Khafaji mówi, że to nie możliwe, aby jego rodzina wróciła do Iraku tak łatwo. Wciąż posiada informacje o korupcji, przez które próbowano go zabić).

 

Tutaj musi być jakiś błąd. Tak pomyślał inżynier Adnan Al-Khafaji tydzień temu w środę rano, gdy policja powiadomiła go o decyzji deportacji całej rodziny.

Tak samo pomyśleli w Iittala Voki pracujący tam wolontariusze. Do działania wkroczyła grupa wsparcia, która dąży do tego, aby rodzina mogła zostać w Finlandii.

– To jest niesprawiedliwe. Finlandia nie może pozwolić sobie na utratę tak zmotywowanych i wykształconych ludzi – odpowiada Tiina Hiekkaranta ucząca w Iittala Voki fińskiego.

Również Päivi Jantunen, zamieszkała w Iittala, jest bardzo zakłopotana całą tą sytuacją.

– Mielibyśmy tak dużo zajęć dla przybywających tutaj. Chcemy zatrzymać ich w Iittala, aby ożywić miasto i dać mu nowy powiew w kierunku aktywności społecznej. Potrzebujemy ich.

 

Kaarina Suonio, należąca do grupy wsparcia, przypomina jako adwokat, że w procesie odwoływania się od decyzji głównie kładzie się nacisk na to, czy osoby te były w kraju ojczystym ofiarami prześladowań.

– Przybliżymy jeszcze szczegóły tej sprawy.

W Iittala rodzina jest bardzo lubiana. Przez cały swój pobyt w Finlandii wykonuje prace społeczne w Voki i w domu opieki dla starszych osób.

Ojciec rodziny jest wolontariuszem i działa jako tłumacz języka arabskiego oraz księgowy. Senaa Oudah, matka i nauczycielka, zajmuje się wszystkimi możliwymi pracami w Ośrodku Recepcyjnym. Ich synowie, Ali i Abdullah, uczą się w szkole języka fińskiego. Już od pierwszego dnia ich przyjazdu cała rodzina wytrwale ćwiczy język.
Ali Al-Marayati, pracujący jako tłumacz i kierownik w Voki, mówi, że rodzina jest dla ośrodka podporą, z której inni biorą przykład.

Adnan Al-Khafaji rozumie, że Urząd do Spraw Cudzoziemców wydaje decyzje na podstawie obowiązujących praw i zasad.

– Być może decyzja ta została podjęta na podstawie ogólnych informacji, że Irak obecnie uważa się za bezpieczny kraj.

Wydaje mu się, że nie otrzymano na miejscu wiadomości odnośnie tego, jakie zagrożenie na niego czyhało i co sprawiło, że musiał uciekać wraz z rodziną. Na przesłuchaniach tłumacze kłamali, a czasem nawet używano translatora Google.

Rodzina mieszkała w Bagdadzie, gdzie Al-Khafaji pracował w Ministerstwie Przemysłu, w którym zajmował się projektami związanymi z energią. Nie uległ ofertom korupcyjnym, które są zwyczajem w tym kraju.

– Mama mnie zawsze uczyła, że trzeba być uczciwym.

 

Doświadczył prześladowań ze strony miejscowej mafii. Najpierw ostrzelano jego samochód. Pojazd zjechał z drogi, a mężczyzna doznał obrażeń. Następnie pojawiły się groźby śmierci i naboje przysyłane w listach. Są tutaj, w Finlandii, ale nawet one nie przekonały Urzędu do Spraw Cudzoziemców.

Groźby sprawiły, że we wrześniu mężczyzna zabrał swoją rodzinę z kraju, zostawiając wszystko to, co miał. Podróż była nieprzyjemna tak jak dla wielu innych. Teraz rodzina wzorowo zadomowiła się w Finlandii.

Najmłodszy z rodziny, 9-letni Abdullah ubrał to w słowa tak:

– Jest wspaniale, gdy można spać, nie bojąc się.

Teraz znów trzeba się martwić, bo grozi deportacja.

– Zamierzamy bronić tej rodziny, bo zasługują na to – mówi działacz grupy, Sarita Virtanen.

 

Grupa wsparcia działa teraz na dwóch frontach.

Grupa zbiera obecnie podpisy do petycji. Rodzinę wspiera się na wiele sposobów w czasie rozpatrywania wniosku odwołującego od decyzji.

– Robimy również rozeznanie odnośnie miejsc pracy zarówno dla ojca, jak i dla matki. Mieszkanie już jest. Jeśli zorganizuje się pracę, potrzeba będzie jedynie pozwolenia na pobyt.

– Takich ludzi Finlandia potrzebuje, to korzyść mieć ich tutaj – podkreśla Tiina Hiekkaranta.

 

_______________________________________________________________________________________________________

KOMENTARZ

Hanna Antila-Andersson

http://www.hameensanomat.fi/sites/default/files/styles/thumbnail/public/author-images/hanna_antila_andersson.jpg?itok=gY9AIZvC

W wydanym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłoszeniu zaleca się, aby Finowie unikali wyjazdów do Iraku. W wielu miejscach dochodzi do walk i aktów przemocy. Zagrożenie zamachami terrorystycznymi jest wysokie.

Urząd do Spraw Cudzoziemców tłumaczy, że kraj ten dla Irakijczyków jest bezpieczny i zapewnia, że rozpatruje każdy wniosek o przyznanie azylu indywidualnie. Jakiego więc rodzaju musi być to zagrożenie, jeżeli strzelanina i pogróżki nie wystarczają?

Al-Khafaji, były pracownik ministerstwa w Iraku, posiada informacje o korupcji i nadużyciach. Jeśli próbowano go już zabić, to w jaki sposób niebezpieczeństwo może zniknąć w ciągu połowy roku?

Rząd przedstawia, a parlament uchwala ustawy, ale dopiero po wejściu ich w życie, możemy zobaczyć ich prawdziwą postać. Coraz więcej pojawia się przypadków, które wydają się zupełnie absurdalne.

Ubiegłej jesieni w panice i nagonce na imigrację z wielu krajów Europy, również i z Finlandii, powstało państwo ”najpierw wszystko dla nas”.

Ale wkrótce się to skończy. Kto więc wtedy będzie o nas dbał i się nami opiekował? Kto będzie płacił podatki? W globalnym świecie potrzebujemy siebie nawzajem.

 

TEKST: Hanna Antila-Andersson, http://www.hameensanomat.fi/uutiset/kanta-hame/309216-kaannytys-jarkytti-kaikkia-iittalassa-polkaistiin-al-khafajin-perheelle

ZDJĘCIE: Markku Tanni

Kommentointi on suljettu.

css.php